ZOO TRANSFORMACJA

Miałam to szczęście, że wychowałam się we Wrocławiu. Pamiętam odwiedzanie Ogrodu Zoologicznego parę razy oraz niesamowite wrażenia podpatrywania zwierząt z różnych zakątków świata. Pamiętam jednoczesne podniecenia oraz żal. Obserwując część wymęczonych, zamkniętych w klatkach tygrysów, słoni, niedźwiedzi oraz najbardziej pozbawionych miejsca małp człekokształtnych, zastanawiałam się czemu służy pozbawianie ich naturalnego środowiska..?

Na przestrzeni lat nasz wrocławski dom dla tak wielu pięknych okazów bardzo się zmieniał, a historia tego miejsca pokazuje jak wiele przeciwności losu trzeba było pokonać aby miejsce rozkwitło tak jak rozkwita teraz.

Funkcjonujące od 1865 roku, podobnie jak całe miasto, borykało się z rzeczywistością pogrążonego wojnami świata. Działanie wstrzymano dwukrotnie – od 1921 do 1927 roku oraz 1945 do 1948 roku. Najwięcej szkód, zarówno materialnych jak i w samych zwierzętach, przyniosła II Wojna Światowa. Wywołała ogromne szkody, a biedne zwierzęta zagłodzone na śmierć lub zastrzelone przez Armię Czerwoną, w większości nie przetrwały tego strasznego okresu. Nieduża część trafiła do podwrocławskich wsi i tam przeczekała wojnę aby ponownie trafić do odbudowanego Zoo.

nowy wybieg dla tygrysa

Złego słowa o małżeństwie „dyrektorów”-  Państwa Gucwińskich nie powiem, pomimo afery w roku 2006 i jego zdymisjonowaniu. Obecny dyrektor – Radosław Ratajszczak podczas pierwszych lat swojego „panowania” udowodnił, że można połączyć potrzeby zwierząt i zwiedzających. Można zauważyć wiele pozytywnych zmian.  Nowa fokarnia, motylarnia, wybiegi rysi i żbików, niedźwiedzi, Madagaskar i wiele więcej zrealizowanych projektów, na które znajdują się cały czas pieniądze. To, co najbardziej mi się podoba w obecnym dyrektorze to jego podejście do organizacji tej całej przestrzeni. Państwo Gucwińscy byli poczciwi a „Z kamerą wśród zwierząt” dało im i także Zoo wiele popularności i  życzliwego podejścia. Ratajszczak łączy charyzmę, chęć działania i nowe pomysły.  Cieszę się, że stara się tworzyć  ekosystemy, w których zamieszkują w naturalnym środowisku razem takie gatunki jak np. dziki i niedźwiedzie. Równocześnie to miejsce bardzo się rozwija technologicznie i higienicznie. Ścieżki zostały wyregulowane, wysypane lub wybrukowane. Otworzono restauracje i dodatkowe toalety. Drewniany most prowadzi przez cały wybieg dla poczciwych misi a pokazy karmienia wzbudzają okrzyki radości i masę uśmiechów.

strefa wejścia

Inwestycją, która ostatnio wzbudza najwięcej emocji jest oczywiście Afrykarium, które rozpoczęło swoją budowę już parę miesięcy temu. Można obserwować postępy prac, wchodząc na teren ogrodu. Obecnie zamknięto główne wejście, ponieważ cała strefa wejściowa również zostaje przeorganizowana. Dzięki Bogu, bo była lekko przerażająca oraz niedostosowana do żadnych standardów. Projekt wprowadzi to miejsce na zupełnie inny poziom, nie burząc architektury bramy wejściowej i budynków historycznych na terenie całego założenia.

cały budynek

Uważam, że zorientowanie nowego budynku było procesem bardzo naturalnym, zważywszy na ideę osiowości całego dawnego kompleksu wystawowego. Podobnie naturalnie został „wycięty” z bryły projektu i postawiony obok istniejącej bramy pawilon wejściowy. Unowocześniono całą strefę wejścia zapewniając ludziom więcej możliwości takie jak porządna szatnia czy bagażownia a ruch zwiedzających przeorganizowano. Bryła Afrykarium zaskakuje, kształt a na pewno kolor budzi kontrowersje podobnie jak kolor Dworca Głównego. Z tyłu obiektu wystaje „wrak statku”. Na szczęście nie ma fali protestów, które w końcu okażą się lekko przesadzone.

Akrykarium zaprojektowane przez prężne biuro ArC2, podobnie jak Madagaskar czy Odrarium jest kolejnym z ciągu tematycznych obszarów w Zoo. Na ponad 12 tysiącach metrów kwadratowych powstanie szerokie spektrum zbiorników wodnych oraz basenów. Odzwierciedlą warunki naturalne panujące w Afryce: od rafy koralowej Morza Czerwonego przez głębiny Kanału Mozambickiego do Wybrzeża Szkieletów w Namibii a wszystko otoczone dżunglą. Zobaczymy mnóstwo nowych gatunków, bajecznie kolorowe, egzotyczne ryby. Rekiny będziemy podziwiać z akrylowego tunelu, zaledwie parę metrów od nas, wraz z płaszczkami i rogatnicami. Ze statku zaobserwujemy zachowanie pingwinów przylądkowych i kotików afrykańskich. Zasiądziemy także w nowej restauracji, gdzie odpoczywając będziemy mogli spokojnie obserwować naturę.

w trakcie budowy

Pan Ratajszczak wraz z projektantami wprowadza, w tym nowym świecie, niezwykły kontakt ludzi ze zwierzętami,  dosłownie na wyciągnięcie ręki oczywiście z równoczesnym zapewnieniem bezpieczeństwa. Nasz świat przenika się z dzikością i gwarantuje niesamowite emocje. Namiastkę można oglądać na filmiku na YouTubie – przechadzka po wizualizacji z wnętrza – udostępniony dzięki projektantom z ArC2.

Muszę przyznać, że projekt robi wrażenie. Takie przedsięwzięcie, taki temat wymaga pełnego profesjonalizmu i doświadczenia. Problemów technicznych związanych np. z problemem filtracji jest mnóstwo. Szkoda, że wraz z taką inwestycją zarząd podwyższył tak znacząco ceny biletów. Starają się zniwelować szok promocjami na bilety rodzinne jednak 30 zł za osobę zamienia wycieczkę do Ogrodu Zoologicznego w planowany wydatek zamiast spontanicznych odwiedzin. Pamiętam jak bilety były dwa razy tańsze a nie mówię o okresie sprzed 15 lat.  Jeśli jednak wszystkie z założeń projektu zostaną zrealizowane to na pewno będzie warto.

Wizualizacje i zdjęcia: ArC2 Fabryka Projektowa

Architekt z zamiłowania. Kreuje w głowie, na papierze i w internecie. A co? Wszystko co się da zbudować a to co już zbudowane lubi analizować.



2 komentarzy

  1. Kamila wrote:

    Do Wrocławskiego Zoo nie miałam jeszcze okazji się wybrać. Zachęca mnie jednak perspektywa jego nowej i rozbudowanej wersji. Jak już będzie gotowe, to z pewnością się wybiorę 😉 Mimo że jak piszesz ceny biletów nie są niskie, to raz na jakiś czas chyba warto 😉

  2. Ania wrote:

    @Kamila – musisz się wybrac koniecznie. Według mnie wrocławskie zoo jest najpiękniejsze w Polsce :) polecam!

Przeczytaj poprzedni wpis:
wnętrze the shard
WYŚCIG O NIEBO

W Nowym Jorku jest ponad 5800 wieżowców, z czego ponad 90 ma wysokość co najmniej 180 metrów. W tym wysokościowym...

Zamknij