PRESTIŻOWA UL.PRUSA

Na ulicy Bolesława Prusa spędziłam całe studia. Wydział Architektury odsunięty od reszty kampusu Politechniki Wrocławskiej jest cennym obiektem w tej lokalizacji, a towarzyszący park dodaje mu uroku i tworzy zielone tło dla historycznych murów. W ostatnich latach ten podziurawiony kulami zabytek doczekał się renowacji, która dodała mu blasku. Nie tylko ten remont spowodował podniesienie wagi tej ulicy.

kamienica prusa 5

W 2006 roku, po wybudowaniu paru bloków na tej ulicy, jedna z bardziej sypiących się kamienic doczekała się restauracji – secesyjna kamienica przy ul.Prusa 5. Wzbudziła wiele emocji, wiele zachwytów, ponieważ z czystym sumieniem można przyznać, że jest piękna. Jako studentka architektury chciałam aby więcej kamienic było remontowanych w takim duchu. Dzięki firmie Diamond Properties doczekaliśmy się odkrycia kolejnej XIX-wiecznej kamienicy, tym razem pod numerem 38.

Dzięki stronie Hydral oraz Google Maps można spokojnie nadal obejrzeć poprzednie wcielenie wyniszczonego czasem budynku. Wyraźnie widać było opłakany stan ścian wewnątrz oraz na zewnątrz, gnijące piwnice oraz zdewastowaną klatkę schodową. Odtworzenie klimatu z próbą wprowadzenia zmian technologicznych oraz jednoczesna poprawa stanu technicznego jest nie lada wyczynem. Budynek historyczny to zupełnie inna bajka niż nowy obiekt. Wymaga na pewno większego nakładu finansowego oraz podejścia do tematu z pewną dozą szacunku. Za każdym razem, gdy firmy zabierają się za taki remont, obawiam się najgorszego – szalonych kolorów, plastikowych okien oraz zanikania detali architektonicznych. Cieszę się niezmiernie, że w tym przypadku było wprost przeciwnie.

Już patrząc z ulicy można zauważyć stonowane kolory oraz odtworzoną stolarkę okienną i drzwiową. Czy kolory są za bardzo mdłe, czy też bezpieczne to kwestia indywidualna, według mnie lepiej w ten sposób niż zawalić kolorami. Na pewno poprawia estetykę, a nie jej szkodzi. Podkreślę fakt, że wszystkie nowe okna są drewniane.

kamienica przed  remontem

kamienica po remoncie

Zaczynamy zwiedzanie od hallu wejściowego, który uderza nas jasnymi kolorami podobnie jak na elewacji. Dobry zabieg, gdyż wnętrze jest małe – wrażenie większej przestronności. Ciemne  drewniane akcenty dodają elegancji wraz z historyzującymi płycinami oraz sufitem, który wieczorami jest podświetlany diodami LED dzięki czujnikom zewnętrznym. Podnośnik dla niepełnosprawnych, winda pokazują, że obiekt spełnia najwyższe standardy. Przy wejściu widać także zachowane drewniane pilastry z ozdobnymi głowicami wraz z kawałkiem istniejącego muru po bokach – bardzo miły akcent dodatkowo podświetlony.

Wjeżdżając na samą górę, docieramy do najwyższego nowego piętra, które mieści niezwykły apartament o ponad 100-metrowej powierzchni. Apartament z dwoma łazienkami ma widok na piękną sąsiadującą kamienicę oraz park. Umożliwiają to zastosowane szyby wielokomorowe połączone w szklaną fasadę.  Na tym samym piętrze jest jeszcze średniej wielkości mieszkanie oraz kawalerka. Reszta pięter to około 50-metrowe mieszkania dosyć dobrze rozplanowane, jeśli brać uwagę, że to stara kamienica. Wszystkie są zaopatrzone w system inteligentnego domu, co można tylko chwalić. O ile mieszkania zorientowane od strony parku mają świetny widok tak od strony podwórka już nie jest tak atrakcyjny – a mówiąc prościej – nieatrakcyjny. Ale co poradzić, takie rozłożenie.

hol

W parterze oraz w piwnicy znajdują się lokale usługowe – jak się dowiedziałam, w większości salony kosmetyczne. Jeden ma osobne wejście od ulicy.

Konstrukcja kamienicy została totalnie rozpruta – i dobrze. Zastosowano nową konstrukcję opartą na stropach Akermana. Ściany nośne także ceramiczne a działowe z bloczków betonowych. Wykonanie nowych stropów w starych budynkach jest nie lada wyczynem.

Również klatki schodowe pomalowane są w stonowanych kolorach, co tworzy niesamowity efekt w połączeniu  ze szklanymi, wytrawianymi balustradami. Na piętrach drzwiczki do szachtów zrobiono na płyciny upamiętniające różne postacie. Wygląda to bardzo estetycznie, a jakość materiałów oraz wykończenia jest na wysokim poziomie.  Jedyne co mi nie pasowało to przedziwne żyrandole na każdym piętrze. Jednak wynagradza to dopracowany, zewnętrzny śmietnik, którym chwalą się wykonawcy, że jest „najładniejszym śmietnikiem w mieście”.

detal architektoniczny

Kamienica robi ogromne wrażenie. Jest delikatna, historyzująca, nienachalna. Ku mojemu zaskoczeniu ceny mieszkań nie porażają a zachęcają. Budynek jednak pomimo przekonywania przez inwestora nie mieści się w przyjaznym otoczeniu. Park jest łysy i nieprzyjemny a ławki okupowane są przez panów wykorzystujących pogodę do celów „rekreacyjnych”. Może dlatego ceny nie są zastraszające przy tak dużym komforcie mieszkania.

Architekt z zamiłowania. Kreuje w głowie, na papierze i w internecie. A co? Wszystko co się da zbudować a to co już zbudowane lubi analizować.


Przeczytaj poprzedni wpis:
Zieleń parkowa
NASZ ODDECH ZIELENI

Poruszę dzisiaj temat trudny, temat cały czas poruszany oraz cały czas wzbudzający emocje. Temat zieleni miejskiej w miastach XXI wieku....

Zamknij